- Aaaaa!
Obudziła się Lucyna z krzykiem we własnym pokoju.- Mamoo! Jesteście w domu?!
- Tak córciu. Tata przeniósł Cię do domu jak spałaś , zasnęłaś i spałaś tak twardo , że nie dało się Cie dobudzić
- Aha.
- Był Grzesiu , siedział jakieś pół godziny obok twojego łóżka i płakał , temu chłopakowi na prawdę na Tobie zależy.
- Och mamo!
Lucyna rozpłakała się i wtuliła w mamę.
- Mogę zadzwonić?
- Oczywiście skarbie
Lucyna nie zareagowała , zrobiła się blada, wróciła z powrotem do swojego łóżka i zasnęła.
Obudził ją dopiero wrzask jej matki, usłyszała kawałek rozmowy.
- Co ?! Jesteś jeszcze smarkiem?! jak mogłeś?!
- Ale mamo my uważaliśmy , nie krzycz błagam.
Nagle wbiegł tata, który spał po nocce.
- Co się tak drzecie?!
- Niech Ci synuś powie co zrobił!
- Oskar?
- No boo :( Ja i Ola, to.. Ja nie wiem jak to się stało
- Co Ty i Ola?!
- Ola jest w ciąży. Powiedział , zaczerwieniały i wystraszony Oskar.
- Słucham?! Przecież wy macie po 14 lat ! Synu coś Ty narobił?!
- Ale My nie chcieliśmy!
Krzykną Oskar i wybiegł z mieszkania , zatrzaskując za sobą drzwi
- Wracaj! Jeszcze nie skończyliśmy!
Krzyczał Ojciec ale bez skutku.
Po chwili do pokoju Lucyny weszła mama
- Już wszystko w porządku ?
- Tak w tedy zrobiło Mi się słabo
Nagle dzwonek do drzwi , mama otworzyła drzwi i do pokoju wbiegł Grzegorz
- Lucynka! Krzykną ze łzami w oczach.
Za nim odezwał się delikatny dziecięcy głos
- Lucysia! Mala Agatka wbiegła do pokoju Lucynki i wskoczyła
jej na łóżko.
- Wstawaj ! Wstawaj !
- Już wszystko w porządku?
- Tak ale wstań!
Grzegorz przyglądał się uśmiechnięty a na policzkach Lucyny po wczorajszym zdarzeniu pokazał się uśmiech.
- Córeczko, Agatka zamieszka u nas.
- Tak na prawdę ?! Ale się cieszę <3!!! Ale :(
Zaraz Lucyny uśmiech zmienił się w grymas a potem w płacz.
- Ale Dawid nie żyje :(! Krzyczała.
- To moja wina!
- Nie córeczko , posłuchaj. Dawid kochał Cię , wszyscy o tym wiedzieli...
- Prócz Mnie!
- Córeczko ciszej. Dawid jest teraz w niebie , będzie wszystko w porządku nikt Cię nie obwinia , to tylko Dawid. Prze dłuższy czas może i będziesz , przez to płakać ale Dawidowi jest teraz lepiej.
- Mamoo (płacz)
Lucysia wbiegła w ramiona matki, mama pogłaskała ją po głowie i powiedziała
- Córeczko wszystko będzie dobrze, a teraz się ubieraj wyjdziesz na spacer , dziś nie musisz iść do szkoły ale jutro już Cię nie ominie.
- Dobrze mamo. A Mamo?!
- Tak?
- Co Oskar zrobił , że dziś na niego krzyczeliście?
- Eh. nic ci nie umknie , prawda?
- Heh.
- Zrobił Oli dziecko!
- Że co ?! hahaha. wiedziałam , że ten smark coś narobi.
- Ehh...
Dziewczyna poszła się ubrać i wyszła wraz z Agatką i Grzegorzem na spacer, spacerowali tak przez dłuższy czas.
Minęło kilka dni...
Dzień pogrzebu...
Lucyna po kilku minutach wyszła z pokoju , w którym stała trumna, straszliwie płakała, był z nią Grzegorz, dodawał jej otuchy.
- Kochanie?
- Tak Lucynko?
- Myślisz , że ja jestem winna jego śmierci?
- Oczywiście , że nie !
- Dziękuję !
Przytuliła się i pocałowała swojego ukochanego.
- Za co Mi dziękujesz skarbie?
- Za to , że w tedy wpadłeś na Mnie nie opodal szkoły.
- Nie , to Ja dziękuje kochanie
Po pogrzebie wrócili do domu, nie była najlepsza atmosfera w domu niestety. Lucyna jeszcze płakała przez jakiś czas , a potem mieli się udać z rodzicami do cioci Marioli, rodzice zgodzili się aby Grzegorz, Zosia oraz Agatka jechali z nimi, ciocia miała pełno miejsca w domu, również jechała ciężarna dziewczyna Oskara. Przynajmniej ten gnojem jest na tyle odpowiedzialny , że jeszcze z nią jest , i chyba nawet się cieszy, heh.
Wszyscy zapakowali się w wielkie auto Lucyny i pojechali.
Na miejscu...
- Witam Pani Mariolo , krzyknęła Zosia.
- Dzień dobry. Powiedział Grzegorz.
A Agatka nawet dzień dobry nie powiedziała tylko podbiegła do Pani Marioli i wtuliła się.
Grupka dzieci poszła do góry zaraz po tym jak ciężarna siostra brata wyszła z auta , żeby nie słuchać już jak ciocia kładzie wykład Oskarowi.
W pokoju wszyscy się rozpakowali, Lucyna wpadła na pomysł, było już ciemno ale było w miarę ciepło.
- Chodźmy nad bajoro , dosyć często tak przebywaliśmy z Dawidem.
Wszyscy zgodnie powiedzieli dobrze.
- Lucysia! Lucysia! A Ola pójdzie z nami?
- Dobrze.
Wszystkie dzieci wzięły i wyszły na spacer.
Na polanie , mała Agatka podbiegła i z kimś rozmawiała ale nikt nikogo nie widział , dopiero po tym jak Agatka podprowadziła swojego znajomego , Lucyna poznała że to Mateusz , duszek małego chłopca. Wszyscy wzdrygnęli gdyż za plecami chłopca pokazała się większa postać.
- Dawid! Krzyknęła Lucyna, wszyscy zrobili wielkie oczy.
- Cześć Piękna, powiedział szeptem cień
- Wybacz Mi! (płacz)
- Nie płacz piękna, to była Moja wina, ale powiedz Mi , wybaczysz Mi?
- Ale co? (płacz)
- Ten pocałunek
- Tak oczywiście.
Flippy uśmiechną się i znikną wraz z Mateuszkiem. Dzieci wrócili do domu i spali w jednym wielkim pokoju. Agatka z Zosią,

Lucyna z Grzesiem, Oskar z Olą.
Lucyna zauważyła , że brat nie śpi stał na balkonie z widokiem na polany.
- Czemu nie śpisz? Zapytała Lucyna
- Ehhh. nie wiem jak to dalej będzie z tą Olą
- A co ma być? Kochasz Ją?
- Tak
- Chcesz tego dziecka ?
- Tak, ale jest w 6 klasie tak jak i Ola jak to będzie wyglądać. Chłopak rozpaczał.
- Nie martw się Oskar jakoś to będzie.
- Eh. Łatwo powiedzieć .
Rozmawiali tak przez chwil parę, i poszli spać.
Po przespanej nocce wszyscy wrócili do domu.
Lucyna chodziła do szkoły spotykała się z Grzegorzem i Zosią, Agatka chodzili do przedszkola i tak miną cały rok szkolny.
![]() |
| To jest Ola dziewczyna Oskara lat 14. Nie miałam okazji jej wcześniej przedstawić. |
Dni mijały spokojnie aż do pewnego dnia , Lucyna rozbudziła się w środku nocy z mdłościami, strasznie wymiotowała, Grzegorz siedział przy niej całą noc następnego dnia udali się do lekarza.
- Co Mi jest doktorze?! Czy to poważne?
- Hymm, no nie wiem czy ciąża to coś poważnego.
- Słucham?! Ciąża?
Lucyna pobladła, Grzegorz również.
- Jak to się stało ?
Oby dwaj bladzi jak ściana.
Gdy wrócili do domu , Lucyna strasznie płakała, mama się pyta.
- Co się stało?
- Jestem w ciąży (płacz)
- Jak to? Nie uważaliście?
- Uważaliśmy (płacz)
- Nie płacz córuniu to wspaniałe!
- Ale szkoła , Ja chcę się dalej uczyć
- Oj córciu.
Nagle do domu weszła roześmiana Ola z Oskarem.
- Już jesteśmy!
- Co takie grobowe miny? Zapytał Oskar.
- Twoja siostra jest w ciąży
- Co?! Hahahahahaha.
- To nie jest śmieszne matole
Minęły 4 godziny. Lcyna przyglądała się ciężarnej Oli i Oskarowi jak czule obejmował brzuch Oli. Ehh Oskar widać nie jest takim
smarkiem na jakiego wyglądał, mówiła do siebie Lucyna.
- Bu! Krzykną Grzegorz.
- A, nie strasz Mnie kochanie
- Co taka grobowa mina?
- Będziesz ojcem
- Wiem , przecież to nic strasznego
- Ale
- Co ale ? Będziemy mieli dziecko to piękne.
- Ehh...
I tak minęło lato bez żadnych problemów , Lucynie urósł brzuszek z czego nie była zadowolona ;)
Agatka była zadowolona , że będą małe dzieci w domu, nie mogła się doczekać , Ola i Lucyna zaprzyjaźniły się nawet bardzo.
Sobota...
- Mamo ? Dzwonił Grzegorz?
- Nie . czemu pytasz?
- Spóźnia się , strasznie się martwię.
3 godziny później , dwóch policjantów puka do drzwi.
- Witam panie, czy tu mieszka Pani Lucyna Dokson?
- Tak
- Mamy przykrą wiadomość , Pan Grzegorz Fox miał wypadek.
Co będzie z Grzegorzem i ich dzieckiem? Jak to wpłynie na rodzinę? Co zrobi Lucyna? Czy Ola urodzi dziecko?
Part 7 już wkrótce , zapraszam! ;**






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz