czwartek, 28 marca 2013

Miłość Od Pierwszego Upadku IV

I znowu wracamy na bloki ehh... To, co wydarzyło się wczoraj, nie daje Mi spokoju... Biedny chłopiec, ale za kilka chwil dojedziemy, spotkam się z Zosią i zaraz się zrelaksuję. 
Rodzinka Doksonów jechała jeszcze tak z 15 minut i znaleźli się pod blokiem. Zaraz dostała masę sms ' ów od Zosi i dlaczego nie mogła się dodzwonić, zapomniałam, na tym górskim zadupiu nie ma zasięgu. Ah. nagle widzę biegnie w moją stronę Zosia, a za nią Grzegorz, tak szybko się zakolegowali? a mniejsza.
- Cześć Zośka !
- Cześć Lucyś , cześć Lucynoo !
- Hej Grzesiu.
Wyglądało normalnie, jak zawszę, ale Lucyna jeszcze nie wiedziała co się kroi.
- Lucynka, mam dla Ciebie niespodziankę , ale musisz już teraz się zgodzić
- No dobrze, zgadzam się, ale o co chodzi? 
- No to jesteście umówieni na 18:00 w parku, na kościuszkach.
- Alee. 
- Żadnych ale Lucyś :) 
- Dobrze. 
Grzegorz się tylko tajemniczo uśmiechał, po chwili Moja mama rzuciła do Mnie , że torba mi się rozpięła i wszystkie moje staniki i majtki leżą przed samochodem , zrobiło Mi się strasznie głupio i myślałam , że się zapadnę pod ziemię. Lucyna pobiegła do samochodu, pozbierała bieliznę i czerwona pobiegła do swojej klatki, po chwili siedziała w swoim pokoju, na przeciw wielkiego plakatu zakochanej pary na tle Paryża, dziewczyna kompletnie nie wiedziała, co na siebie włożyć, jak się umalować i jak upiąć włosy ... 
Po 2 godzinach robienia bałaganu w pokoju, była już gotowa wyszła i kierowała się w stronę parku, gdy nagle przed oczami miała małego chłopca , który wołał o pomoc zrobiło jej się słabo i strasznie się wystraszyła, nie mal rozpłakała. 
- Bu !
Dziewczyna poskoczyła.
- Nie bój się, to tylko Ja Grzegorz. 
- Uff... Cześć. 
Odwróciła się odruchowo i mocno przytuliła Grzegorza. 
- To gdzie idziemy? Zapytał chłopak.
- No przejść się, do parku. Możemy iść tam na górę, gdzie pięknie widać całe przedmieścia.
- Dobrze, to idziemy.
Grzegorz wraz z Lucyną poszli na romantyczny spacer , Lucyna się śmiała, wygłupiała wraz z Grzegorzem , dużo ich łączyło , ujmę to tak , pasowali do siebie jak dwie krople wody byli po prostu dla siebie stworzeni. Gdy doszli już na samą górę usiedli Lucyna przytuliła się do Grzegorza i tak siedzieli i rozmawiali.
- To Lucysia, co jeszcze powiesz? zmęczona?
- Trochę :) 
Nagle, Lucynie zakręciło się w głowie i zamiast pięknego widoku widziała topiącego się chłopca, krzyczącego , wołającego o pomoc i starszego mężczyznę, próbującego go ratować, to było straszne aż pociekły jej słone łzy, była przerażona, Grzegorz spanikowany przytulił Ją mocniej
- Co się stało ?
- Nie dobrze Mi się zrobiło i coś Mi się przy...
Nim zdążyła dokończyć, usta zamkną Grzegorz, gorącym pocałunkiem.
- Lucyna muszę Ci powiedzieć, że od kont Cię zobaczyłem, to myślę tylko o Tobie, z Zosią spotkałem się dwa razy i ona Mi o Tobie powiedziała tyle rzeczy, i miała rację jesteś cudowna , śliczna , urocza, po prostu IDEALNA.
- Jja.. 
Lucyna nie umiała wykrztusić z siebie słowa.
- Kocham Cię Lucyna
- Ja Ciebie też ... 
Po 20 minutach...
- Lucynka, może powinniśmy już wracać ? 
- No tak, już jest późno 
Para wstała, trzymając się za ręce, po woli szli w dół parku , dziewczyna była w niebo wzięta, nie myślała o niczym innym, jak o swoim kochanym. 
10 minut później byli już pod blokiem, żegnają się i żegnają ale się pożegnać nie umieją, gdy nagle dzwoni mama
- Córeczko gdzie jesteś?
- Już pod klatką 
- Mogła byś przyjść, jakaś mała dziewczynka mówi, że cię zna i musi z tobą porozmawiać.
- Ym? dziewczynka? 
- Tak.
- Już idę. 
Lucyna rozłączyła się. I zrobiła zdziwioną minę.
- To kochanie Ja idę 
- Dobrze. Kocham Cię 
- Ja Ciebie też 
Zakończyli to pocałunkiem i się rozstali. Dziewczyna pobiegła schodami na 8 piętro, pod numer 28, wbiegła do mieszkania i zobaczyła małą Agatkę.
- Lucysiu Proszę pomóż ! Agatka zmęczona spadła, prosto w ramiona Lucyny. 



     CDN...

1 komentarz:

  1. Iwka ja ciebie kiedyś zabiję.Cudne oczywiście,ale przerywać w takim momencie.Ale dzięki za natchnienie. ♥

    OdpowiedzUsuń